U2. The Name Of Love.
Inspiracje, Znaczenia i Historie Tekstów U2.

Cedars of Lebanon (CEDRY LIBAŃSKIE)

Gdy zaczął pisać, był tylko zamkniętym w pokoju na Cedarwood Road chłopakiem z długopisem w ręku i kartką papieru pełną strof, które nie były w stanie wyjść poza ściany domu. Trzydzieści lat, dwanaście dysków i sto trzydzieści siedem piosenek później jego wyobraźnia stała się tak bujna, że udało jej się przekroczyć cały kontynent i wylądować na balkonie mieszkania w Bejrucie, gdzie pewien korespondent wojenny wypalał papierosa za papierosem i konsumował kolejne dni swojego życia. I Will Follow i Cedars Of Lebanon nie tylko przedstawiają koniec pewnego literackiego szlaku, ale są także utworami, które kolejno otwierają i zamykają dwa symboliczne albumy — BOY, dziennik prowadzony wyłącznie w pierwszej osobie, i NO LINE ON THE HORIZON, książkę z opowiadaniami napisanymi niemalże w całości z różnych punktów widzenia. Jednak utwór Cedars Of Lebanon jest też czymś więcej — opowiada bowiem o człowieku, którym mógłby stać się Paul Hewson, gdyby sprawy zespołu nie ułożyły się pomyślnie i stanowi alternatywne zakończenie przypowieści o Bono. Jak wyznał sam wokalista:

Gdybym nie stał się gwiazdą rocka, byłbym dziennikarzem, być może pisałbym o muzyce albo o sztuce, albo o czymś, co lubię; chociaż, biorąc pod uwagę moją naturalną predyspozycję do niebezpieczeństwa, najłatwiej chyba byłoby mi zostać korespondentem wojennym. Spotkałem ich wielu, od Addis Abeby po Sarajewo, spędziłem całe noce, słuchając opowieści o ich traumatycznych przeżyciach.

Ostatni kawałek z NO LINE ON THE HORIZON jest efektem tych historii. Rozpoczyna się w centrum Bejrutu, w pokoju, w którym panuje bałagan — zapach dymu, opuszczone rolety, porozrzucane wszędzie ubrania i gazety, komputer na stole. Mężczyzna śpi na sofie, trzymając w rękach Polaroida i zdjęcie kobiety z dwójką dzieci. Pokój należy do dziennikarza, reportera wojennego z Bejrutu z lata 2006 roku, który ma opowiedzieć o bombardowaniu miasta przez wojska izraelskie, będącym odpowiedzią na ataki Hezbollahu. Budzi się, zapala papierosa i opowiada nam swoją historię:

Yesterday I spent asleep
Woke up in my clothes in a dirty heap
Spent the night trying to make a deadline
Squeezing complicated lives into a simple headline
Wczorajszy dzień przespałem
Obudziłem się w moich ubraniach w kupie brudu
Spędziłem noc, próbując wyrobić się na czas
Upychając złożone życia w nagłówku

Cedars Of Lebanon jest zbudowane na wzorze Against The Sky — utworu napisanego przez Harolda Budda i Briana Eno na album PEARL z 1984 roku — i jest to też jeden z najpiękniejszych napisanych przez Bono. Utwór tworzy szereg obrazów i wrażeń zbyt precyzyjnych, by myśleć, że nie są osobistymi. W gruncie rzeczy gwiazda rocka i korespondent wojenny mają wspólną cechę — nie ma ich w domu, są daleko od rodziny, którą poświęcają w imię misji albo kariery, co zostaje wyjaśnione w drugiej zwrotce:

I have your face here in an old Polaroid
Tidying the children’s clothes and toys
You’re smiling back at me
I took the photo from the fridge
Can’t remember what then we did [...]
Thought of you the whole time, your salty tears
This shitty world sometimes produces a rose
Mam twoją twarz na starym Polaroidzie
Gdy sprzątasz ubrania i zabawki dzieci
Odpowiadasz mi uśmiechem
Wziąłem to zdjęcie z lodówki
Nie pamięta, co później zrobiliśmy [...]
Myślałem o tobie cały czas, o twoich słonych łzach
Ten gówniany świat wydaje czasami różę

W kolejnej scenie kamera podąża za reporterem, który schodzi na dół i idzie ulicami Bejrutu — widzi, jak dzieci dostają pomarańcze od żołnierzy i piją brudną wodę. Później siada w barze, czeka na kelnera, patrzy na słońce, które zachodzi za minaretem i kolejny raz zwraca się do Boga:

You’re so high above me, higher than everyone
Where are You in the cedars of Lebanon?
Jesteś tak wysoko nade mną, wyżej, niż ktokolwiek inny
Gdzie jesteś pośród cedrów Libanu?

Cedry Libanu nie znalazły się w tekście przez przypadek — w Biblii drzewa te symbolizują szlachetność i siłę. Według legendy świątynia w Jerozolimie została zbudowana właśnie z cedrów, a Pismo Święte wspomina o nich często: „The righteous shall flourish like the palm tree: he shall grow like a cedar in Lebanon”, czyli „Sprawiedliwy zakwitnie jak palma, rozrośnie się jak cedr na Libanie”, mówi psalm 92. W tym samym fragmencie czytamy:

Wywyższyłeś mój róg jak u bawołu,
skropiłeś mnie świeżym olejkiem.
Oko moje patrzy na nieprzyjaciół,
<tych, co powstają na mnie>.
Słuchają moje uszy moich przeciwników.
Myśl o nieprzyjaciołach powraca także w utworze:
Choose your enemies carefully ’cos they will define you
Make them interesting
’Cos in some ways they will mind you
They’re not there in the beginning
But when your story ends
Gonna last with you longer than your friends
Dobieraj sobie wrogów uważnie, bo to oni cię zdefiniują
Niech będą interesujący
Bo w pewnym sensie zajmą się tobą
Nie ma ich na początku
Lecz gdy twoja historia się skończy
Pozostaną z tobą dłużej, niż przyjaciele

Słowa te kończą historię, która mówi, że trzeba uważać nie przy wybieraniu przyjaciół, lecz wrogów. Bono wytłumaczy to w ten sposób:

Od początku U2 za wrogów nie obrało sobie systemu czy ludzi — nigdy nie byliśmy przeciw reszcie świata. Nasi przeciwnicy byli mniej wyraźni — były nimi duchy przeszłości, nasza hipokryzja. Wrogowie natury psychologicznej, czasami duchowej.

Słońce zachodzi nad Bejrutem. Głosy i krzyki przeplatają się na Avenue de Paris, na Corniche, nadmorskiej promenadzie miasta. W oddali słychać wybuchy i syreny karetek pogotowia. Nad głową mężczyzny, który zapala papierosa i patrzy w kierunku morza, przelatuje helikopter. Wydaje się, że woda zlewa się teraz z niebem — na horyzoncie nie widać żadnej linii.

Dziękujemy Zbychowi, za umożliwienie nam publikacji tego fragmentu.
Zespół U2-SITE

Wszelkie prawa zastrzeżone. Wydawnictwo REPLIKA.
Nie możemy naprawić całego zła, ale możemy znaleźć ludzi, którzy pomogą nam tego dokonać - Bono