New Year’s Day, War (Wojna)

Autor: brak

Wszystko jest ciche w dniu Nowego roku

Świat chowa się pod białym puchem

Pragnę być z Tobą

Być z Tobą w nocy i w dzień

Nic się nie zmienia w dniu Nowego Roku


Znów będę z Tobą

Znów będę z Tobą



Pod niebem koloru krwi

Zebrał się biało-czarny tłum

Spletli dłonie, wszyscy równi

Tytuły w gazetach mówią: to prawda, to prawda

Wygramy

Choć rozdarci, będziemy znów razem



Zacznę, zacznę



Och, może już nadszedł właściwy czas

Och, może dziś w nocy



Znów będę z Tobą

Znów będę z Tobą



Powiedziano nam, że to złoty wiek

A złoto jest przyczyną walk

A ja wciąż pragnę być z Toba

Być z Tobą w nocy i w dzień

Nic nie zmienia się w Nowy Rok



Like A Song… (Piosenkę…)



Piosenkę, którą muszę śpiewać

Śpiewam dla Ciebie

Słowa, którę muszę zebrać,

Zbieram dla Ciebie



Czy to w skórze, w koronkach czy łańcuchach

Naszych praw dochodzić chemy

Rewolucja znów wybucha

Lecz ja nie będę

Nosił jej emblematu na swym rękawie

Już dawno zrozumiałem prawdziwe znaczenie tego słowa

I wiesz, że w nie nie wierzę

Za stary jestem, by mnie przekonywać,

A właściwie to kim Ty jesteś

Dziś w nocy, jutro będzie już za późno



My tak lubimy nosić plakietki i mundur

Powiewać flagą

Ale ja nie pozwolę innym na to piekło, które wybuchnie

Gdy znów się podzielimy

Gdy znów staniemy naprzeciw siebie

Zbyt uparci, aby starać się coś zmienić

Zbyt pewni siebie, aby móc się mylic

W tej buntowniczej pieśni

Niechże zadzwonią dzwony, czy już nic nie zostało?

Czego Ty właściwie chcesz? Uczciwości?



Bezimienne pokolenie, rozszarpane, rozdarte

Nie mające nic do stracenia

I nic do wygrania bez przyszłości

Jeśli nie możesz sam sobie pomóc

To rozejrzyj się wokół siebie

Kiedy inni potrzebują Twego czasu

Mówisz, że czas już iść, czas już iść

Gniewne słowa walki nie przerwą

Dwa błedy nie dadzą w sumie prawdy

Potrzebuję nowego serca

O Boże, niechże ono krwawi,

Czy nic już nie pozostało?

Moją ambicją w U2 było zawsze docieranie do granic - tworzenie najbardziej agresywnej muzyki z możliwych i jednocześnie przepełnionej po brzegi wrażliwością - Bono