Bullet The Blue Sky, The Joshua Tree (Drzewo Jozuego)

Autor: brak

W zawodzącym wietrze pada tnący deszcz

Widzę jak wbija gwoździe

W dusze na drzewie bólu

Z małego świetlika buch czerwono złocisty blask

Widzę przerażone twarze
Biegnące w panice w dolinie



Wystrzel pocisk w błękitne niebo

Pocisk w błękit



W wietrze niosącym szarańcze

Słychać grzechot i warkot

Jakub walczył z aniołem i pokonał go

Zasadź nasienie demona

A wyhodujesz ognisty kwiat

Widzę płonące krzyże

I płomienie sięgające coraz wyżej



Wystrzel pocisk w błękitne niebo

Pocisk w błękit



Podchodzi do mnie facet w garniturze i krawacie

Jego twarz jest czerwona

Niczym róża na cierniowym krzewie

Niczym królewska purpura

Wyciąga kolejne banknoty

(I przyklepuje je dłonią)

Jedna setka, dwie setki

Widzę walczące samoloty

Widzę walczące samoloty

Nad ubogimi chatami w których śpia dzieci

Pośród alejek drzemiącego miasta

Schodami na pierwsze piętro

Przekręcamy klucz i powoli otwieramy drzwi

Facet dmucha silnie w saksofon

Zza ścian słyszymy pomruki miasta



Na zewnątrz jest Ameryka

Na zewnątrz jest Ameryka

Po przyjeździe do Etiopii nie przeżyłem żadnego szoku kulturowego. Zupełnie inaczej było po powrocie tutaj. Zacząłem zadawać sobie podstawowoe pytania dotyczące życia w Pierwszym Świecie przeciwstawionym Trzeciemu. Ludzie, których zostawiłem - Bono