U2

The Edge (Dave Evans)

Wydaje się przeciwieństwem kolegów z zespołu. Cichy, spokojny, zamknięty w sobie, bardzo skromny.

Na pytanie, jak ocenia dorobek U2, odpowiada przewrotnie: "Bono i Adam Clayton twierdzą, że jesteśmy jednym z lepszych zespołów na świecie i właściwie nie mam powodu im nie wierzyć" Dodaje też: "Nie wiem, jak to się stało, ale przed laty uwierzyliśmy, że mamy prawo do popularności, do sukcesów, do uznania publiczności. Uważaliśmy, że nam się to wszystko należy. I nie pomyliliśmy się. W krótkim czasie zdobyliśmy sympatię słuchaczy. Ciągle jednak nie osiągnęliśmy takiego sukcesu artystyznego, na jkaim nam zależy. Mam jednak wrażenie, że każda płyta przybliża nas do ideału".


Naprawdę nazywa się David Evans. Urodził się 8 sierpnia 1961 roku w Londynie, ale większą część życia spędził w Malahide, zamożnej podmiejskiej dzielnicy Dublina. W katolickiej Irlandii czuł się zawsze obco. Jego rodzice są walijskimi protestantami...


Muzyka była dla niego formą ucieczki. Gitarę wziął do ręki w wieku dziewięciu lat. Gdy znalazł się w U2, poczuł się nareszcie jak w swoim żywiole. Dziś wspomina: "Zespół stał się moją obsesją. Zresztą nie tylko moją. W krótkim czasie zrozumieliśmy, że uwielbiamy to robić. Uwielbiamy grać razem i komponować razem. I zapewniam, że tak jest do dziś". Mówi też: "Nic więcej mnie nie interesuje. Nie chcę robić muzyki filmowej, nie chcę pisać piosenek, nie chcę ich nagrywać, nie chcę koncertować jako solista. Chcę być w tym zespole. Tylko tyle."
Nie oznacza to, że nie próbował działać jako solista. Stworzył na przykład muzykę do filmu "Captive" oraz razem z Bono - do sztuki według "Mechanicznej pomarańczy". Ścieżkę dźwiękową "Captive" Virgin wydał w 1987 roku na płycie, która zebrała co prawda niezłe recenzje - chwalono zwłaszcza piosenkę "Heroine", zaśpiewaną przez Sinead O'Connor - ale nie zyskała większego powodzenia.


Współpracował też z basistami Jah Wobble'em (z Public Image Ltd.) i Holgerem Czukayem (z Can) Owocem tego dziwnego związku był minialbum "Snake Charmer", wydany przez firmę Island w 1983 roku. Zawierał intrygującą muzykę taneczną, wywodząco się z ducha twórczości Can. On także przeszedł właściwie bez echa
Nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak wielki jest wkład The Edg'a w twórczość U2. Gitarzysta jest nie tylko głównym kompozytorem repertuaru grupy, ale sporadycznie pisze teksty, a niektóre śpiewa - w duecie z Bono lub jako solista.


To on na przykład był głównym twórcą "Sunday Bloody Sunday", jednego z najlepszych i najbardziej lubianych utworów U2. Wyjaśnia skromnie: "Bono był wtedy na wakacjach. Adam i Larry gdzieś zniknęli skomponowałem więć muzykę i napisałem pierwsze wiersze tekstu, a później przedstawiłem to wszystko grupie..." Skąd wziął się pomysł piosenki O Irlandii Północnej? "Nie pamiętam dokładnie. Nie wiem, jakie zdarzenie było bezpośrednią inspiracją. Warto jednak uświadomić sobie, że Belfast leży pięćdziesiąt mil od Dublina i to wszystko, co dzieje się tam, bardzo mocno przeżywamy tu..."


Jest podobno dobrym mężem (mimo rozwodu) i ojcem. Dziś posiada piątkę dzieci: trójkę (Holly, Arran, Blue Angel) z byłą żoną, Aislinn O'Sulivan oraz dwójkę z poślubioną w czerwcu 2002, Morleigh Steinberg (Sian i synek). Ale sam tej opini nie potwierdza. Mówi: "Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że z małżeństwem wiąże się aż tyle obowiązków." Stwierdza też: "Zespół U2 wymaga od każdego z nas równie wiele." I przyznaje: "Obowiązki, jakie wynikają z tego małżeństwa, to czysta przyjemność..."

W czasie nagrywania albumu "Pop" inspirował się Radiohead, Oasis, Prodigy, Chemical Brothers i Underworld.

Możesz powiedzieć bardzo dużo o tym, co się dzieje na świecie pisząc o tym, jak dwoje ludzi bezustannie ze sobą walczy - Bono