08:04 30 Wrz '05

VII Ogólnopolski Zlot fanów U2 w Poznaniu, 10.09.2005 Malta - Ski

Dla mnie zlot fanów U2 rozpoczyna się już od samego rana, zatem co poniektórzy...

Czas na relację :]

Dla mnie zlot fanów U2 rozpoczyna się już od samego rana, zatem co poniektórzy muszą mi wybaczyć, że relacja będzie może trochę przydługa ;)
Wstałam 6.30, pojechałam do Warszawy, gdzie na dworcu centralnym czekała na mnie lekko wykruszona, aczkolwiek silna duchem i ciałem (na pewno też ;) ) ekipa warszawska w postaci Olive i von smallhausena. Trzeba przy tym wspomnieć, że zawsze przygotowane na każdą pogodę Olive i ja obładowane byłyśmy torbami – bo przecież jak tu nie wziąć kurtek, swetrów, butów zmiennych, skarpetek, parasolek, o pelerynce przeciwdeszczowej nawet nie wspominając :). Dzień był wprawdzie wyjątkowo duszny i gorący, ale prognozy pogody od tygodnia trąbiły, że od soboty ma padać. Po kupieniu biletów udaliśmy się na peron, a po niedługim czasie zjawił się nasz pociąg. 3 godziny upłynęły pod znakiem rozmów o knajpach OFFowych, tatuażach, facetach, JEDZENIU (bo miejsca na prowiant w torbach niestety już nie było :/) jak to na fanki U2 przystało naturalnie ;). Po przyjeździe na miejsce udaliśmy się do jakże uroczej, a na pewno niezwykle OFFowej knajpy KaeFCe ;). Jako, że każdy z nas był bardzo głodny to wzięliśmy sobie kurczaczki, które jak stwierdziła Olive na pewno były kiedyś czteronogimi modyfikowanymi genetycznie i zmutowanymi kurczakami z Nowego Orleanu o ile mnie pamięć nie myli ;). W wyżej wspomnianej knajpie poczekaliśmy chwilę na Vendę, a że czas sprzyja rodzeniu się niezwykle wybitnym pomysłom, to wpadłyśmy z Olive na pomysł urządzenia konkursu najbrzydziej zaśpiewanej piosenki z przerwami na udzielanie rad rodzicielskich, bądź jak kto woli kasłanie, smarkanie (byłam zaraz po chorobie to wiedziałam, ze tu mam ogromne szanse :D). Kiedy w końcu Venda przyszła przerywając tym samym burzę mózgów, zgarnęliśmy jeszcze po drodze męską ekipę szczecińsko – poznańsko – wrocławską – Cazia, Spidera i Soldzika. Po czułych powitaniach wyruszyliśmy na poszukiwanie przystanku tramwajowego ze skutkiem b. dobrym. Po przebyciu określonej trasy linią tramwajową przed naszymi oczami rozpostarł się piękny widok ośrodka Malta – Ski – trzeba przyznać, ze miejsce niezwykle urocze – podobno centrum wszelkich większych wydarzeń kulturalnych w Poznaniu – jak zawody kajakowe, wioślarskie, koncerty etc. Wprawdzie z przystanku tramwajowego do samego kina letniego był kawałek drogi, ale nikt (z wyjątkiem mojej osoby ;) ) nie chciał podjeżdżać autobusem. Po ok. 15 minutach dotarliśmy na miejsce zlotu. Przywitali nas Zbych z Kasią. Nawet się nie obejrzałam jak poszczególne stoliki zapełniały się ludźmi w jutowych uniformach :). W tle grała muzyka jedynie słusznego zespołu – przy czym co mnie się osobiście bardzo podobało były to głównie B-sidesy i remisy. Z początku wszyscy zajęli się głównie rozmową, przywitaniami z kolejnymi dawno niewidzianymi osobami i sączeniem piwka ;) Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała, ze Spiker cykał przez cały czas zdjęcia, czy to się komuś podobało czy nie, a że akurat miałam ta okazję siedzieć przed nim to się często na te zdjęcia nacinałam ;). W międzyczasie czekania na projekcje, gadania, cykania zdjęć ;) udzieliliśmy wywiadu dla Polskiego Radia Trójki na temat zlotu, fanów U2 i samego zespołu. Przy czym co poniektórzy wyraźnie zaskakiwali miła panią redaktor swoimi opiniami ;)
Około godz. 20 Zbych oficjalnie powitał wszystkich przybyłych na zlot i ogłosił 1 konkurs (tzw. Fizyczny). Polegał on na odtworzeniu pewnej dobrze nam znanej sytuacji z Chorzowa. 5 ochotników musiało przebiec jak najszybciej pewien odcinek drogi, co miało imitować bieg od bramek do stadionu :) . Każda osoba coś wygrała, no, ale wiadomo, ze największą satysfakcję miał ten najlepszy ;). Po 1 konkursie rozpoczęły się projekcje – Zbych uraczył nas najlepszymi kawałkami koncertowymi nagranymi podczas całej kariery muzycznej U2. Osobiście chyba najlepiej bawiłam się przy Mysterious Ways co jest również zasługą Olive bo synchronizacja ruchów wyszła nam nadzwyczaj dobrze ;). Po 1 części najlepszych kawałków koncertów przyszedł czas na 2 konkurs – tym razem wiedzy. Trzeba przyznać, że poziom był niezwykle wyrównany, co broń Boże nie oznacza, że wysoki, bo każdy fan był w stanie odpowiedzieć na większość pytań, na które uczestnicy niestety nie znali odpowiedzi. No, ale każdy z nas rozumie chyba tą wolę walki o piękne nagrody i emocje związane ze zlotem ;). Po konkursie przyszedł czas na projekcję DVD Boston z Elevation tour. Mimo, że widziałam ten koncert wiele razy, to nigdy na tak wielkim ekranie i z takim wspaniałym dźwiękiem, zatem wszystko i tak przeżywałam od nowa :). Muszę tutaj dodać, że fanów na zlot przybyło bardzo wielu, pogoda przez cały czas była piękna – było cieplutko i ani kropelki deszczu. Nad całym jeziorem słychać było głosy fanów śpiewających poszczególne piosenki :) Kto miał siły to tańczył, skakał lub najzwyczajniej machał kończynami w rytm muzyki jak potrafił ;))) Po koncercie przyszedł czas na drugą część najlepszych kawałków koncertowych – co mnie osobiście niezwykle ucieszyło były tam m.in. fragmenty Chicagowskiego koncertu z 1st leg Vertigo Tour :). Zlot zakończył się słynną meksykańską falą tylną odtańczoną w rytm 40 z najwytrwalszymi, którzy pozostali do samego końca. Niezwykłe emocje wzbudzał przy tym pan Ziutek (kto był to wie o kim mówię ;).
A tak od siebie nie kryjąc emocji: zlot był cudowny!!!! Pomysł z zabawą na świeżym powietrzu niezwykle trafny – wielkie gratulacje dla Zbycha! Organizacja zlotu na 6 – nie można nic zarzucić. Bawiłam się doskonale i mimo długiej drogi i zmęczenia, gdybym właśnie się dowiedziała, że kolejny jest już jutro bez dwóch zdań przyjechałabym do Poznania. Zapewne po wysłaniu relacji przypomni mi się jeszcze tysiąc innych rzeczy o których chciałam jeszcze powiedzieć, ale wydaje mi się, że o najistotniejszych wspomniałam.

Moje podziękowania, od razu zaznaczam, ze sporo ;):
- Zbych – bardzo dziękuję za niezapomniany zlot i wspaniałą zabawę. Należą Ci się ogromne brawa za zorganizowanie całej imprezy i pomysł na kino letnie. Poza tym jestem dozgonnie wdzięczna za nocleg. Chylę czoła :) Nie mniej gorące podziękowania należą się Twojej Mamie, która przyjęła nas z niezwykłym ciepłem i świetnie ugościła. Dziękuję raz jeszcze!
- Olive, von smallhausen – towarzysze mojej podróży, którzy umilali zarówno czas spędzony w pociągu jak i ten na zlocie. Dzięki za wspólne rozmowy (o tym o czym wyżej wspominałam ;), a Markowi szczególnie za małą dawkę historii :)) , tańce i śpiewy – chociaż ja tego konkursu tak łatwo nie odpuszczę ;). Jedno pewne – rozkład linii tramwajowych na pewno wymyślił facet ;))) – jesteście niezastąpieni i całuję Was mocno
- Caziu – Mężusiu ;) Tobie się należy za całokształt :) Świetnie się z Tobą bawiłam – zresztą nic nowego :))) co Spider niczym paparazzi starał się uchwycić na zdjęciach i co mu wyszło chyba AŻ ZA dobrze :] Poza tym dziękuję za opaskę z wklęsłym nadrukiem :))) – uważaj bo się przyzwyczaję, że na każdym zlocie dostaję od Ciebie jakiś prezent :)))
- MarekR – za rozmowę o U2!!! (wiem to może być szok, ale na zlocie rozmawialiśmy o U2 :))) ) , kawkę o 2 nad ranem, za pozwolę sobie zacytować” elektryzujące WOWY” i niezwykle cierpliwe namawianie mnie i reszty siedzących do wstania od stolika ;)
- nili – siostrze ;) za relacje z rejsu dublińskiego, dzielne „pozowanie” razem ze mną do zdjeć Spidera oraz piękne odśpiewanie większości piosenek z koncertu w Bostonie (większości bo czasem głos siadał i kondycha zresztą też ;))
- Mofo – uwierz, że odzwyczajenie od śniadania do niczego dobrego Cię nie doprowadzi ;))
- Venda – wielka szkoda, że choróbsko złapało Cię akurat w takim momencie :( Wiem co przeżywasz i łączę się z Tobą w bólu, w gripeksach, neo anginach i innych takich specyfikach. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę!
- alien – cieszę się, ze zagadałaś i się poznałyśmy :) Mam nadzieję, że się będziemy razem bawić na zlocie u Zbycha w Poznaniu :)
- Spider – no musze przyznać, że nigdy mi nikt tak wielu zdjęć nie nacykał :] Gratulacje zatem ;)
- Kasia Skrzat – i nikt mi nie powie, że kierunki biologiczne na studiach nie są najlepsze :)
- Eva, Fly, Siostrzyczka U2 (szkoda, tylko, że druga nie dotarła), Slodzik, newmario, max (heh – cieszę się, że się poznaliśmy) za niezwykłe chwile!!
- wszystkim uczestnikom zlotu, o których nie wspomniałam wyżej, a których nicków nie zapisałam, albo z powodu mojego gapiostwa, albo sklerozy ;) ale bez których atmosfera nie byłaby tak gorąca!

Pozdrawiam także serdecznie wszystkich, którzy na zlot nie mogli przybyć z różnych powodów (Darek, Mrozkowianka, Kamil z Madzią, Patryk).

Z góry przepraszam za rozwlekłość, ale wychodzę z założenia, że jak pisać to porządnie :)

Karola




uff po odcięciu od netu i świata powracam ;)

nadal w zasadzie nie wiem co napisać

jak dla mnie było bosko!!! miejsce - otwarta przestrzeń, niesamowita jakość dźwięku i obrazu sprawiły, że czułam się prawie jak na prawdziwym koncercie :D

strasznie żałuję, że nie udało mi się spotkać wszystkich hehowców - pozdrowienia dla Max4u2 i Alien (mam nadzieję, że dotarłaś, bo wychodziłaś taka zaspana, że lekko się obawiałam czy wsiądziesz w dobry pociąg ;)), mam nadzieję, że to jeszcze nadrobimy next time (chyba się jakoś oflaguję na tę okazję ;))

od kiedy umilkł huk w moich uszach nie ciągle dźwięczy mi końcowe '40', to była prawdziwa magia - dzięki wszystkim, którzy byli jej cząstką

martatea




Szczerze mowiac, rzadko sie udzielam na waszym forum, choc czytam je dosyc czesto, ale moze to nadrobie ;). Zlot byl swietny: piekne miejsce, fantastyczna atmosfera, duzo fajnych ludzi. Jestem z ekipy szczecinskiej, nasze fotki sa na www.szczecin.u2.pl, zachecam do odwiedzenia :)- osoba z naszywka na spodniach, to wlasnie ja ;). Poznalam troche nowych osob (wiem nawet, ze pare z tego forum ), natomiast moja pamiec do imion/nickow czasem mnie zawodzi, wiec pozdrawiam wszystkich z ktorymi mialam okazje pogadac. Do nastepnego zlotu, lub do uslyszenia w tym miejscu!

Małgosia



witam

Ja też rzadko piszę na forum , ale ciągle czytam. Zlot był super, gardło wysiadło mi od wrzeszczenia, łydki i uda od skakania a ręce od klaskania i machania. Byłam tam tylko z mężem bo wszyscy u2owi znajomi zawiedli. Ale za to poznałam dziewczynę , którą bono wyciągnął na koncercie (pozdrowionka) i super miłą fankę z Poznania ze św. Michała , (rozmowy o chorzowie w kibelku) . Zlot na prawdę by świetny już nie moge doczekać sie następngo.

aniargutu



witam wszystkich
tego co wiem,z heha bylo nas w poznaniu 4 osoby-martatea,karola,max4u2 i ja.pozostala trójka na pewno sie wypowie odnosnie swoich wrazen,ja bede pisac za siebie.

mieliscie racje mowiac,ze atmosfery krakowskiego zlotu nie da sie powtórzyc.po1-krakowski zlot byl bardziej kameralny,w klubie,mniej ludzi itd.,a co za tym idzie-byla i wieksza integracja. przynajmniej ja tak to widzialam na poczatku.

kino letnie malta ski,gdzie wszystko sie odbywalo jest bardzo milym miejscem nad jeziorkiem.byl wielki ekran,na ktorym lecialy projekcje koncertów (zbych je odpalal z komputera).muzyka u2 podobno grana byla juz od 18.00.ja doczlapalam sie dopiero na pare minut po 20.00.akurat trafilam na -ze tak powiem-inauguracyjną przemowe zbycha.

to co mi sie od razu na poczatku rzucilo w oczy to to,ze bylo duzo stolików,za nimi-troche wolnego miejsca (na tańczenie),a nastepnie znów stoliki.
w krakowie wlasciwie od razu wszyscy ruszyli na parkiet,tu wygladalo to nieco inaczej-i szczerze mowiac troche dziwnie.ludzi bylo duzo,i wszyscy siedzieli przy tych stolikach,tanczylo tylko doslownie pare osób.ale z czasem wszystko zaczelo sie rozkrecac. podejrzewam,ze czesc ludzi byla przypadkowa,bo gdzies tak w polowie imprezy zaczeli sie zmywac,i coraz wiecej ludzi dolaczalo do nas na tym "parkiecie",jesli tak mozna to nazwac.

co tu mozna wiecej powiedziec.poznalam wiele osób z u2@pl,wszyscy razem sie bawili,tańczyli,spiewali,wyglupiali sie.widac to zreszta na zdjeciach spidera.min mialam okazje poznac agnieszke-szczesciare,z ktora bono tanczyl do "all I want is you".
odnosze wrazenie,ze w krakowie ta integracja i poczucie wspolnoty wytworzyla sie jakos szybciej,i dlatego ta noc minela tak szybko,a ja nawet nie zauwazylam,ze juz dochodzi ranek,i niedlugo trzeba bedzie konczyc.i wogole nie czulam zmeczenia.
tutaj bylo inaczej.impreza skonczyla sie chyba pare minut po 2.00.na koniec polecialo 40,gdzie zrobilismy tradycyjne kółeczko takie jak w krakowie,spiewalismy itd.

w sumie-jak dla mnie- bylo super.

teraz tym bardziej zaluje,ze hehusiow tam nie bylo.wszyscy fani u2 ktorych poznalam na obydwu zlotach sa wspaniali.dlatego jestem jak najbardziej za pelna integracja,za tym,zeby bylo jak najwiecej wspolnych zlotów,choc oczywiscie zdaje sobie sprawe z ograniczen miejscowo-czasowych.wiadomo,ze nie zawsze kazdy bedzie mógł jechac wszedzie,ale..ludzie z u2@pl naprawde chca poznac hehowców i zapraszaja do wspolnych spotkań.

nie wspomnialam jeszcze o jednej bohaterce poznanskiego zlotu-byla to wielka polska flaga z napisem"thank you for coming".w pewnym momencie ludzie wzieli ta flage i zaczeli z nia biegac dookola,min równiez pod ekranem,na ktorym lecialy projekcje.efekt byl niesamowity.

specjalne podziekowania kieruje do marty tea,za przygarniecie mnie do domu,nakarmienie i napojenie,co bym mogla przespac sie te 2h ,gdyz rano mialam powrotny do warszawy.i oczywiscie przepraszam za klopoty spowodowane tym,ze zostawilam komorke w taxówce ktora jechaliśmy

alien

  • jedrzej

Dodaj komentarz Wymaga loginu/hasła u2forums.com. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Komentarze (0) Strona 1

    Newsletter

    Dodaj Usuń 

    Artykuły

    więcej

    Najczęściej komentowane

    W U2 wyjątkowa jest muzyka, nie muzycy. Muzyka, która jest na zmianę potężna i wzruszająca, współczesna, ponadczasowa, prowokująca do głębokich przemyśleń, od czasu do czasu absurdalna, a czasami zabawna - Bono