18:43 2 Lis '05

II Ogólnopolski Zlot Fanów U2 w Krakowie - 22.10.2005, klub Piast

To był mój pierwszy zlot U2. W końcu smarkula jestem... Pierwszy raz po koncercie...

Evay:
To był mój pierwszy zlot U2. W końcu smarkula jestem... Pierwszy raz po koncercie wreszcie spotkałam najcudowniejszych fanów na świecie. ludzi takich jak ja. Którzy kochają to co ja. To jest naprawdę wspaniale. Te kilka godzin z Wami mogę spokojnie zaliczyć do najlepszych momentów w moim krótkim życiu!
Od godziny 16.00 siedziałam z Agnieszką (moją siostrą) w jej mieszkaniu. Aga jeszcze się uczyła, ja usiadłam przy komputerze jej współlokatora. Chciałam włączyć sobie film. Wyjęłam płytę z kompa a tam na niej napis U2. "oooo" pomyślałam. Włączam płytę a tam cała dyskografia. Zadowolona słuchałam jej do 18.30 kiedy wyszłyśmy z domu, wsiadłyśmy w Ósemkę i pojechałyśmy na Rynek. Tam miała czekać na nas Marcysia.
Stałyśmy przy kościele Mariackim a ja próbowałam wypatrzeć Marcysie. Pod empikiem byla wielka grupa ludzi... Dobrze ze nie umowilismy sie tam. Nagle rozległo sie wesole HELLO HELLO (wykrzyczane przez Bombelka ;)). Spojrzałam na grupę ludzi. O, to na pewno oni! Przywitałam się, poszliśmy do pubu. Przy wejściu był mały kłopot bo nie chcieli mnie wpuscic :(niestety legitymacja dopiero sie wyrabia - nasza szkola powolna jest :/W koncu weszłam. Tam poznałam eveglider i jej przyjaciela. Po kilkunastu minutach wyszliśmy z pubu.
Ruszylismy przed siebie do Piasta przy okazji wpadając na frytki do MacDonalda (Marcysia była głodna ;)) i do ŻABKI (Bombel miała problemy z gardłem, a reszta kupiła 'prowiant'). W koncu doszlismy do Piasta. Ten pieknie obklejony - Flaga na scianie, na szybie wielkie U2, duzy telebim - Slane leci. Rewelacja. Weszlismy przez 'ochrone', dostalismy bilety. I zaczelo sie. Przyklejenie nalepek, poznanie ludzi i U2! Gdy leciało NEW YEARS DAY podczas Slane prawie wszyscy poszli do sali z ekranem i spiewali na cale gardlo. Potem zaczelismy tanczyc, Marcysia wykonala obiecane Mysteurios Ways. Klasa :);)
Wykonalismy tez trzy telefony do nieobecnych, zaspiewalismy glosno HELLO HELLO. Pigol wciaz robil fotki... juz sie boje co to bedzie :)
Potem DJ włączył remix zdjec ze zlotu 3 wrzesnia. Od razu pojawilo sie pelno fanow wszyscy klaskali smiali sie z najsmieszniejszych fotek. Zalowalam ze nie bylo z nami wczoraj tej jasnej glowki dziewczyny z walizeczka na ramieniu :(
Niestety po kilkudziesieciu minutach moj zlot sie zakonczyl. Musialam jechac do domu. Przez cala droge A4 myslalam jak sie tam rewelacyjnie bawicie, tata obiecal ze nastepnym razem bede mogla dluzej z Wami spedzic czas z czego sie naprawde cieszylam.
gdy juz bylismy na zwyklej drodze do Myslowic prawie mielismy wypadek, gdy olbrzymi TIR WJECHAŁ NA NASZ PAS BO WYPRZEDZAŁ SAMOCHÓD OSOBOWY :/Tata w ostatniej chwili zjechał na pobocze. Brrr gdy olbrzymi pojazd minal nasz samochod myslalam tylko "O Boze... tak niewiele brakowalo".
W domu nie poszlam spac. Wlaczylam sobie plyty U2 i tanczylam sama na 'parkiecie' w moim U2owym pokoju :)
Zlot byl naprawde rewelacyjny, nie moge sie doczekac nastepnego, gdy znow Was zobacze!
No to... kiedy III ogolnopolski zlot w Kraku? ;)





Aps:
uwaga! - będzie wspominkowo;)
właśnie przypominam sobie po koleji wszystkie wydarzenie wczorajszego dnia (i nocy ). a było tak... przyszłam pod fontannę parę minut przed 15. czas mija, ja stoję, a tu nikogo nie ma. zadnych hello'ujących fanów, żadnych koszulek u2 - nic. byłam na lekkim kacu i może dlatego nie zauważyłam ghostgirl i kreta. no, ale trzeba być twardym - czekam dalej - niemożliwe, żeby nikt nie przyszedł. no i nagle, patrzę - idzie maga, zaraz po niej max4u2, drwal i trinec (mam nadzieję, że nie pomyliłam się w tym wyliczaniu)! wtedy już wiedziałam, że wszystko jest w porządku :D. po krótkim namyśle poszliśmy do lokalu :D. Co godzinę ktoś wyskakiwał, żeby zgarnąć ludzi spod fontanny i ok 6 zrobiła się już spora grupka fanów. było nam tak wesoło, że nawet przez chwilę chcieliśmy już tam zostać ;). ale prawdziwa zabawa była dopiero przed nami. przed 20 wyszliśmy i podążyliśmy zwartą kolumną w stronę piasta. ten zabójczy marsz to był pomysł mac.gregora (niech wszyscy wiedzą jak się nad nami znęcałeś! ;)). szło się dłuuugo i po chwili już większość miała dość maszerowania. szczepj wykorzystywał przewagę jaką dawała mu znajomość okolicy i prowadzil nas 3 razy obok tych samych krzaków ;). idziemy, idziemy, idziemy... uffff - jesteśmy na miejscu!
a w środku już czekała maga, manana, cezar, doty i jeszcze inni, których nie bardzo kojarzę - przepraszam. tak jak pisała evay - wystrój klubu prawidłowy - im więcej u2 tym lepiej :D. potem zakupiłam piwo i całej reszty wydarzeń nie jestem w stanie ułożyć chronologicznie dlatego trochę chaotycznie wspomnę tylko kilka:
* dialog marcysi z dj:
- jest mysterius ways?
- a co to?
- yyy... taki drink!

* podtrzymywanie tradycji - czyli śpiewanie w przejściu! tyrym tyrym wymiata!

* karaoke - było świetne! Wszyscy śpiewali genialnie, ale to jak manana mylił się w tekście i jak cezar się wyginał, było nie do przebicia! a i jeszcze jedno - bombelku, szczepj - my i tak byliśmy najlepsi :)

* mysterious i wszystkie inne tańce - po prostu rewelacja. marcysia - twoje "yo... yo yo!" prawie mnie zabiło ;).

* było ostro jak max4u2 puścił ten stary koncert! nieźle się uśmiałam :Dmaga - musimy się nauczyć tak tupać nogą i ruszać ramionami jak śpiewający młody bono :D

* pokaz zdjęć z poprzedniego zlotu wywołał niesamowite wrażenie! bartek - wielkie dla ciebie.

jakos więcej w tej chwili nie przychodzi mi do głowy. zawsze tak mam, że jak próbuję coś opisać, to mam w głowie pustkę i wszystko układa się w całość dopiero później.

w nocy w tramwaju byłam już nieprzytomna. ale chyba jednak kret bardziej skoro zapomniał wysiąść :)


chyba zrobiła mi się z tego taka prawie relacja, oops :D

pozdrawiam wszystkich - buziaki dla was :*
+ specjalne buziaki dla organizatorów zlotu :* :D

ps. max4u2 dzięki za odwiezienie pod sam dom. czekam niecierpliwie na plan zlotu, który obiecałeś napisać ;):)no, a poza tym "święta trójca" rządzi!






Doty:
Witajcie,
No wreszcie i ja zmobilizowałam się i piszę.
Dziękuję Wam wszystkim za wspaniałą (teraz można napisać – jak zwykle wspaniałą) zabawę!!!!!
Moja droga do Krakowa była długa ( nie aż tak ) ale za to w jak przemiłym towarzystwie. Już na dworcu w Warszawie przywitałam się z uśmiechniętym Cezarem i wiedziałam z góry, że podróż będzie udana.
Oczywiście cały pobyt w pociągu przesiedzieliśmy w WARSIE przy małym co nieco i szczerych rozmowach. Dziękuję Ci Cezar za zaufanie, za wysłuchanie i za filet z kurczaka. Bo musicie wiedzieć, że postanowiliśmy coś zjeść i zdecydowaliśmy się oboje na fileta z kurczaka. No i ........okazało się, że filet jest tylko jeden i ewentualnie może być kiełbasa!!! Cezar był tak kochany, że zrezygnował z kurczaka i zadowolił się kiełbasą.
W Krakowie na dworcu byliśmy o 19.53 i zaraz szybko udaliśmy się do taxi, bo gdzie po ciemku szukać tramwaju , a nawet nie tramwaju a wyjścia z tego rozkopanego kręgu jakim jest sam dworzec i jego okolice.

Jak się okazało na miejscu to nie My zrobiliśmy Wam niespodziankę z przyjazdu a Wy wszyscy nas zaskoczyliście – tym, że Was jeszcze w klubie nie było. A mieliśmy mieć satysfakcję z miłego zaskoczenia!!

No w końcu gdy wszyscy dotarliście na miejsce zaczęło się !!!!!!!!!!!

Ta noc była cudowna, zresztą podobnie jak poprzednia (3 września) z tym, że teraz nie było kilku bliskich nam osób.( Anito, Witku, Wersy, Alien, Tomii mam nadzieję, że następnym razem zobaczę Was wszystkich.)
Ale jak tak pomyśleć to troszkę nieobecni nie byli tak do końca nieobecnymi bo byli w naszych sercach i .........w teledysku z poprzedniego zlotu, który tej nocy gościł nie raz na ścianach klubu.
Bratek jesteś mistrzem jeżeli chodzi o robienie teledysków i czekam z niecierpliwością na kolejny, tym razem z tego zlotu.
Zabawa była przednia a Max (jak zwykle czarujący) stanął na wysokości zadania ale pewno dlatego, że miał Maguś przy boku!!!! Ileż oni musieli włożyć pracy w to wszystko ( ślicznie przystroiliście salę).

Zabawa jak każda miła i dobra rzecz musiała się kiedyś skończyć!!!! ( 4.30, coś takiego??)
I tak mieliśmy szczęście, że nas nie wygonili wcześniej , bo pociąg dopiero rano i co my byśmy zrobili ze sobą.
Ja wiem zawsze można iść na krakowski rynek ( bądź co bądź i tak mimo, że rozkopany PZREPIĘKNY ) i zaśpiewać hello hello !!!!!!!!!!!!

Droga do domu upłynęła nadzwyczaj szybko. Mieliśmy dla siebie prawie cały przedział, także warunki komfortowe. Pisze mieliśmy bo miałam zaszczyt wracać z Cezarem i MacGregorem.

Niestety do dziś próbuję odespać ale jakoś zmęczenie nie ustępuje. Może Poznań i 12 listopad mnie wyleczy ??? może to brak jutowej rodzinki ????
No i tu należy wszystkim przypomnieć, że 12 listopada w Poznaniu jest kolejny zlot, oczywiście zapraszam wszystkich!!!!

A teraz będą podziękowania i inne grzeczności:

Max4u2 - dzięki za wszystko, za zlot, za dużo ciepłych słów, za wiarę w to , że potrafię śpiewać ( ja i MacGregor ) Naprawdę WIELKIE DZIĘKI !!!!

Maguś - ta niespodzianka miała być większa niestety słabo wyszło !!!! dzięki za ciepło, które udało mi się od ciebie poczuć!!!!

Ewa!!!!- głowa do góry , JA dziewczyno całą niedziele o Tobie myślałam!!! Kochana duszyczka jesteś., mądra i ... wiesz sama!!! Przytulam Cię

Bartuś - głowa do góry, dzis już pewno odzyskałeś siły !! I pamiętaj na mnie zawsze możesz liczyć,.....a herbatę sama musiałam wypić, pyszna była!!!

Pigol – czemu ze mną nie pogadałeś ?? Jakoś krótko ??? Za krótko!!!!

Aniu.S. – jak to dobrze, że nie uległaś presji i nie pojechałaś o 1.00. Małżonek. S. – brawo , dzielnie wspierałeś Annę w decyzji .!!!! Ale ja musze z Wami następnym razem jeszcze więcej pogadać!!

Bombel – jej jesteś wspaniała , czekamy na dziecko !!! A jak tam Tatry????

Matri – Ty mnie urzekłeś już na zeszłym zlocie (11 godz.) a teraz Bombelka w to wciągasz!!!!!!
SUPER!!!!!!!!

Marcysia – życie Ci uratowałam???? Ech przesadzasz, po prostu przypadek!!!! Buziaki

Aps -cieszę sie ze pogadałyśmy. A włoski ok ....

MAcGregor - Ciesze sie, ze byleś ....do końca do samego!!!! A i dzieki za Dvd. A dlaczego ja z Toba nie spiewałam i nie tańczyłam?????


Wszystkim dziekuję za zabawę zwłaszcza tym których nie wymienilam z Imienia. ( CZłowiek o Tobie pamietam , oj tak!!)
Prosze badzmy w Poznaniu!!!





Bombel:
4 rano budzi mnie dźwięk budzika, nieprzytomna wyłączam ten chłam no bo jakim prawem w sobotę rano cos mnie budzi jak jeszcze ciemno...zasypiam... Budzę się!! Patrzę na zegarek 4.30 O Cholera! Szybko wstaję myję się, ubieram, wrzucam do podręcznego plecaka niezbędne rzeczy, starcza mi jeszcze czasu na to żeby zrobić herbatę. Wybiegam z domu jest 5.05 o 5.15 mam pociąg ( na dworzec idę zazwyczaj 10 min). Brakuję mi tchu ale biegnę. Wpadam na dworzec jedna kasa otwarta kolejka ok. 10 osób. „Przepraszam siostrę” (akurat zakonnica stała:p) „mogę kupić bilet za chwilkę mam pociąg” „ tak, oczywiście.” Kupuję bilet. Biegnę na peron, zapowiadają pociąg. Uffff zdążyłam.... wsiadam do pociągu. Idę przez pociąg i zastanawiam się „Gdzie do cholery jest Wojtek??!!” ok. znalazłam. Na razie jedziemy sobie w przedziale sami. Podróż mija mi dość szybko słuchamy sobie mp3 :PP z muzyką wiadomą potem czytam książkę „Bono, święty i grzeszny”... Koło 11 dostaję sms-a od Kanapki, że jej nie będzie. Robi mi się przykro, bo strasznie chciałam ją w końcu poznać. Dojeżdżamy do Częstochowy, „hej może Pigolek zrobi niespodziankę i pojedzie jednak tym pociągiem??” niestety. Ostatnia godzina już się dłuży. „ja już chcę Kraków” Jest!!!!! Wysiadam. Idziemy na kawę bo trochę energii by się przydało... idziemy na rynek i szukamy fontanny. Kupuję precelki i pytam pana tego co mi je sprzedawał „Przepraszam gdzie tu jest fontanna na placu Mariackim??” –„ Fontanna? Noo koło pomnika Mickiewicza, ale jest rozebrana , będzie za pół roku....” OOO no to mamy problem. Wojtek dzwoni najpierw do Pigola potem do Kuku, która mówi czekamy pod Mariackim. Idziemy a tu Kuku, Ewa(Zoooropa:P), Maga no i Marcysia J. Dowiaduję się, że plac mariacki to ten koło kościoła;p no ale w końcu podróże kształcą :D idziemy do Księgarni... i tam czekają już znani mi i nieznani:P no więc zaczynamy się sobie przedstawiać. I tak „Cześć, Karol jestem” moja mina w stylu hmmm cholera jaki Karol ale druga część zdania mówi mi wszystko „ tzn. Człowiek” :D...I w tym momencie pozdro dla człowieka J) Siadam sobie koło Ewy i zastanawiam się kto to :P po krótkiej rozmowie pytam „Zooropa”?? „tak, a po czym poznałaś??” „po głosie:P” Ewcia buziaki dla Ciebie ;) Z mojej drugiej strony siedzi Aps zaczynamy rozmawiać o studiach. Za chwilę Marcyśka mówi „BOMBEL, patrz co mam i pokazuję mi zdjęcie swojego „dziecka” aż mi się ścisnęło wszystko i ten rysunek jeszcze... czekam na listonosza :PP Wychodzimy po ekipę Pigol ma przybyć z mąłżeństwem S. :P . Są!! Pigolek!!! Och jak miło znowu zobaczyć jego uśmiechnięta twarz jakoś nastraja mnie pozytywnie :P PIGOL uściski dla Ciebie J dobra idziemy po kebaba, to chyba było wcześniej ;p no ale co tam Trinec dzięki za cierpliwość i czekanie na to aż zjem !! Pozdro dla Cię :P
Dobra stoję dalej z Marcyską i Ewą i z Mac Gregorem? Chyba:P Jeny z wrażenia mam luki w w pamięci czekamy na Evay nagle Marcysia grzebie w torbie i stwierdza że zgubiła telefon, ale za chwilę telefon od Szczepdżeja że Kuku ma telefon. Patrzę stoji chyba Evay niedaleko nas. No to dobra zaczynam „Hello, hello” Evay uśmiecha się podchodzi troszkę onieśmielona(potem się rozkręciła :D ) i wszyscy się poznajemy. Ach te piękne LEMONkowe Martowe martensiki. BO Evay moi drodzy to Marta:PP no dobra wracam do księgarni po 1,5 h tak jakos wyszło... Ochroniarz nie chcę wpuścić Evay bo ta nie ma dokumentu. Jej siostra coś próbuję tłumaczyć. Cholera nie chce jej wpuścić. W końcu się udało ( Evay wiem jak się czułaś :PP – taaak to pamiętne spotkanie w Lolku :P)
Wszyscy dokańczamy piwko. I wychodzimy... Zmierzamy do „Piasta” ....
Mam już niezłą chrypę i 0 tabletek na gardło ( chociaż pani w kiosku oferowała APAP[śmiech] no ale otawrtej Apteki brak. Ale co tam idziemy przed Siebie do Piasta. I po drodze mijamy Żabkę. Wchodzę z nadzieją że może jakieś Hallsy chociaż, no i pani ma Cholinex. Małżonek S. Też wchodzi do sklepu, ale po balsam pomorski, którego jednak nie ma:P zakupy zrobione wycieczka idzie dalej;d idę i konwersuję sobie z Evay. Bardzo miło nam się rozmawia i szybko mija czas. Niedaleko Piasta widzimy dziewczynę w bluzie Vertigo Paris, śpiewamy „hello, hello” ale ona nie wie chyba ze to do niej :P
Dochodzimy do Piasta. Stoję przed wejściem i słyszę Elevation i nagle wstępuję we mnie nowa energia E-LE-VA-TION !! wchodzę Max4U2 i Maga ( Dzięki za zorganizowanie zlotu jesteście fantastyczni, Maga dzięki że przyszłaś [uśmiech]już na nas czekają. I Niespodzianka Cezar i Doty też!!! Rety jak miło was widzieć. I teraz następuję pasmo wydarzeń których nie umiem chronologicznie ułożyć bo zlewają się w jedno, no może z wyjątkiem końcówki imprezy i mojego zjazdu...
Dostajemy nalepki od Pigola ( dzięki dzięki za nie :)) Wyjaśnia się parę kwestii odnośnie imion i nicków :P Zakupujemy picie ja herbatę:P ale nic idziemy oglądać koncert zdaję się że Slane no i cały plan oszczędzania gardła diabli biorą. W pewnym momencie stoimy półkolem wokół ekranu i patrzę i widzę i raduję się bo widzę fascynację, zapatrzenie i uwielbienie w wyrazach twarzy ludzi, widzę te nabożną ciszę kiedy mówi Bono i słyszę okrzyki jak przestaję mówić i w ogóle fajnie poczuć, że nie jestem sama... J NYD i okrzyki Maxa wyciągamy białe i czerwone kartki J Szalone tańce, pogo evay.... Idę usiąść rozmawiam z Evay... dogadujemy się zajebiście ( Marta dzięki !!!!! szkoda że nie mogłaś być dłużej )) DJ puszcza discotheque – teledysk ze zlotu . Tańczymy BOOM CHA BOOM CHA!! I jeszcze raz BOOM CHA BOOM CHA!!! Evay musi lecieć ( ale spoko niedługo znów się zobaczymy :D) AAA jeszcze wcześniej dzwonimy do KANAPKI i VICE ( Pozdrowionka dla was!!!! Szkoda że nie mogłyście być) i do Wiki potem jeszcze były telefony do paru innych nieobecnych ( których też pozdrawiam : Tomii, Alien, Wersyfikator, Agrace, Agnieszka003)
Zlocik pełna parą a ja łykam kolejny Cholinex na szczęście jestem pod dobrą opieką medyczną (dzięki Aniu!!! Małżonek trzeba było brać przykład z żony :P) Cezar , Ty i biały fartuch :P??
Konkurs Karaoke, zapisuje się do śpiewania razem z Apsikiem.. Oołł śpiewamy pierwsze, no ale cóż. Ja nie mogę już prawie mówić, a Paulina twierdzi, że nie umie śpiewać( kłamieJ i w tym momencie Uściski dla APSIKA za wspólne śpiewy i nie tylko.. Zaczynamy śpiewy dołącza do nas Szczepj i wyjemy I’ve still haven’to fouuuuuuund..... i cała sala śpiewa z nami :p Na gitarze wspomaga nas MAC Gregor [ brawo] . później śpiewają Ghostgirl, Maga, Marcysia i Witani?? Jeny chyba coś pomyliłam matko za nic na świecie nie pamiętam nicku, ale twarz owszem. Wasze wykonanie pride było boskie:D ( WIELKIE BUZI DLA WAS DZIEWCZYNKI ) Potem Manana?? Dobrze mówię i jego With or without you?? Bartek byłeś genialny pozdrowki dla Ciebie J następnie Maksiu, który zaśpiewał no właśnie co?? Nie pamiętam SBS?? Ojej no nic mam nadzieję ze wybaczysz. No i potem wychodzi Cezar: czarne okulary niczym Bono, ruch sceniczny jak Bono, ojojoj ale to nie Bono :PP Cezar dzięki za ten nieznikający z twarzy uśmiech i za ciepłe słowa J
Później wspaniałe wykonanie disotheque ale niestety nie wiem kogo L aaa no i jakze mogłam zapomnieć jeszcze Małżonek S. Z Tomasem?? Kochani wasze electrical storm [brawo] pozdrawiam serdecznie!! No i Manana wychodzi raz jeszcze na „scenę” i śpiewa Sweetest thing:P?? Pan „DJ” zapowiada, ze puści Chorzów staram się go obejrzeć ,ale nie udaję mi się to niestety L idę usiąść przychodzi Doty i Aps i AniaS. Rozmawiamy o włosach :DD dzięki dziewczyny , ale ja już więcej włosów nie pofarbuje [uśmiech] Eveglider jeszcze wspólna rozmowa z Tobą J i zdjęcie pamiątkowe, dzięki dzięki.
A potem tańce, hulanki, swawole. Marcysia odtańcza Mysterious Way [brawo] Chwila odpoczynku i rozmowa z MacGregorem i to jego „Bombel, za dużo palisz” i z Pigolkiem, jak się okazało mamy nie tylko jedną wspólną pasję Jeszcze rozmowa na temat własnych wariacji na temat U2 i już dziś niespodzianka od MacGregora( hehe jak usłyszałam „hymn” to mu się oświadczyłam, ale ciiii[zadowolenie] MAC no brak mi słów po prostu...
Zaczyna mnie boleć, żołądek i brzuch. eeeeh to chyba ten kebab ... no ale nic to siedzimy razem z Pigolkiem. I jest całkiem miło....Co chwile ktoś przychodzi i pyta co jest i jak się czuję ( kochani jesteście) ale ale oto koncert z Madison Square Garden i tekst Maxa ( to było genialne : „ no popatrzcie, no popatrzcie na tego Bono jakiś garbaty on. nie to co Larry ten to przystojny, wyprostowany .... [śmiech] )
Zlot dobiega koniec jeszcze parę piosenek. Święta trójca Apsa została puszczona J
Max wygłasza mowę końcową dziękując wszystkim z osobna. W piaście puszczają w końcu „normalną muzę” [śmiech] całą grupą idziemy na tramwaj. Tramwaj przyjeżdża w tramwajku udaję mi się pogadać z Ghostgirl lepiej późno niż wcale[zadowolenie] Mac dzięki za mocne ramię, które nie pozwoliło mi ani Ewie się przewrócić [uśmiech]. Wysiadamy, ale Kret zostaję w tramwaju pojechał odprowadzić Ghost, która wysiadła z nami [brawo] tak jest w tym kraju jest zdecydowany deficyt dżentelmenów więc tym bardziej [brawo] [brawo] [brawo] No i wspaniała rozmowa o czapkach kupowanych na allegro. [śmiech][śmiech][śmiech] [śmiech][śmiech][śmiech]
Dochodzimy na rynek i rozstajemy się, część idzie na dworzec, część do Maca bo Marcysia była głodna [zadowoleni] tak więc Ja, Pigol ,Ashe, Eveglider, Matri, , Małżone S. I Ania S. I Czarnula z Człowiekiem a potem dochodzą do nas Doty i CezarJ
Ach te gołębie na dworcu... Siedzę na ławce i marzę o własnym łóżku żołądek boli, spać się chcę a łóżko 700 km od Krakowa... a mieliśmy z Matrim zahaczyć o Zakopane.. nie nie nie dam rady... 6.25 .... wstaję „ Wojtek rusz się trzeba kupić bilety” Cezar mówi: „Kobiety [ śmiech] a może to Pigolek powiedział:P?? 6.35 wsiadamy w pociag do Zakopca i opuszczamy Kraków. I tu następuje szereg zdarzeń niezwiązanych z U2 czyli Zakopane, piękna pogoda, oscypki, Rusinowa Polana, widoki, stop złapany (choć już myśleliśmy że nie zdążymy na pociąg) koło 18 jesteśmy z powrotem w Krakowie. Na dworcu spotykam kumpla z roku, jedziemy razem, rozmawiamy o U2 i to jego powiedziane w żartach :” Bombel, ja nie wiem, ze ty słuchasz takiego rockowego boysbandu” 5.30 wchodzę do domu.
Idę się umyć i spać( widzicie marzenia się spełniają 24 godziny czekałam tylko J) jak wstaję koło10 tata mówi : „Dzień dobry, szalona kobieto”....

Dobranoc Kochani moi jutowcy do zobaczenia wkrótce... [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo] [brawo]


I WILL BE WITH YOU AGAIN...

  • jedrzej

Dodaj komentarz Wymaga loginu/hasła u2forums.com. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Komentarze (0) Strona 1

    Newsletter

    Dodaj Usuń 

    Artykuły

    więcej

    Najczęściej komentowane

    "Nie kierowaliśmy się wcale zasadą: "załóżmy zespół i nagrajmy parę dobrych numerów". Chodziło nam bardziej o przeżycie radości związanej z przebywaniem w zespole, którego czterech członków połączyła wspólna sprawa. - Adam