05:00 31 Gru '06

Nie porzucajcie własnych pasji

Wywiad z Bartkiem Bugajskim, autorem DVD z koncertu U2 w Chorzowie.

U wielu Jego Multicam z koncertu U2 w Chorzowie ma honorowe miejsce na półce z płytami DVD. Ci, którzy na koncercie nie byli, dzięki temu wydawnictwu mieli szansę poczuć namiastkę atmosfery jaka tam panowała. O DVD z Chorzowa i nie tylko... Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Bartkiem Bugajskim.

U2roopa: Rozmawiamy chwilę po tym gdy okazało się, że DVD z Chorzowa Twojego autorstwa trafiło bezpośrednio do rąk Bono. Ta wiadomość ścięła wszystkich z nóg... A jakie wrażenia pozostawiła w autorze, w pewnym sensie legendarnego już wydawnictwa?

Bartek Bugajski: Nie do opisania. Kiedy w końcu dotarło do mnie co tak naprawdę się stało, byłem oszołomiony. Wszystkie chwile spędzone nad tym montażem nabrały dla mnie jeszcze większego, magicznego znaczenia. Czułem się w pewnym sensie spełniony, ponieważ może oglądając ten Multicam, akurat zostanie dostrzeżona pasja i miłość jaką obdarzyłem ten zespół, podobnie jak i tamto pamiętne wydarzenie na Stadionie Śląskim.

U: Jak myślisz - obejrzał?

BB: Szczerze mówiąc dla mnie jest tyle samo argumentów za i przeciw. Z jednej strony grają już blisko 30 lat, więc sam fakt ponownego oglądania swojego występu na żywo może ich już tak nie ekscytować. Na naszą korzyść jednak to już zdecydowanie występ legendarny. To jak teraz reagują na polskich fanów (pamiętne spotkanie Moscova z zespołem w Londynie) czy "Hi Bono, I'm from Poland.." Agnieszki, to w jaki sposób Bono wypowiedział się o Polsce w "U2 By U2" czy chociażby czysta ciekawość "jak to z tą flagą wtedy było", pozwalają mi myśleć o "rzuceniu okiem" na ten koncert bardzo optymistycznie. Krótko mówiąc - myślę, że jak jeszcze nie obejrzał to się w końcu skusi.

U: Wiadomo, że do DVD dołączony był Twój list do Bono. Możesz zdradzić jego treść?

BB: Oczywiście, bo właściwie wszystko co tam napisałem, pojawiało się już wcześniej w moich wypowiedziach na forum. Nie mogłem nie pochwalić się ile pasji i serca w to włożyłem, jak montaż tego pozwolił mi przebrnąć przez nudnawą, drugą klasę liceum czy jak wspaniały występ wtedy dali. Nie mogłem nie wspomnieć o Zbyszku Zalewskim, który był obecny przy powstawaniu tego dzieła, niemal od początku do samego końca, a także o tym jak wielu w ciągu ostatniego roku poznałem wspaniałych ludzi, głównie, jak i między innymi przez Multicam.

U: Wszystko co dobre, kiedyś się kończy... Trasa Vertigo Tour jest już historią. Była to chyba najbardziej polska trasa koncertowa w historii U2. Nie dawaliśmy Im o sobie zapomnieć, a oni dawali temu wyraz... Wspomnienia Bono w wywiadach, flagi na scenie i chyba to najcenniejsze wspomnienie, w "U2 By U2". Czujesz dumę z bycia polskim fanem U2?

BB: Ogromną. Uważam, że zostaliśmy niesamowicie przez nich wyróżnieni. Czuję się dumny, bo na własnej skórze przekonałem się jak ta muzyka potrafi nas łączyć i pozwala nam robić wspaniałe rzeczy.

U: Wróćmy teraz do DVD z Chorzowa. Jak zrodziła się idea jego powstania?

BB: Zaraz po koncercie, wyjechałem na kilka dni na obóz. Pozbawiony dostępu do komputera, wciąż pod ogromnym wrażeniem koncertu jedyną rzeczą, o której wtedy myślałem było to czy ukaże się jakieś nagranie z tego koncertu, audio, video - cokolwiek. Po powrocie, jak wiele osób, zacząłem zbierać krótkie filmiki z aparatów cyfrowych. Niedługo potem mieliśmy pierwsze, pamiętne nagranie video pana Andrzeja, które udostępnił Wiewior_. Czytając wtedy na Hehu posty ludzi z zapytaniami: czy będzie jakiś multicam?, przez myśl mi nie przeszło, że to akurat ja miałbym być jego autorem. A pewnego listopadowego wieczoru z nudów i zamiłowania do (wtedy jeszcze bardzo amatorskiego) montażu, postanowiłem skleić mały klip "City Of Blinding Lights". Później "Vertigo". Były to głównie ujęcia z aparatów cyfrowych, lecz zachęcony okrzykami radości ze strony Marcysi (Magi), postanowiłem umieścić te nagrania na forum. Ogólna aprobata ze strony użytkowników przesądziła o tym, z czego jeszcze sobie nie zdawałem sprawy - przede mną cały koncert do zrobienia. Kontakt ze Zbychem, i nadesłane nagrania pozwoliły na szczęście ewoluować temu Multicamowi. Ironię dostrzegam w tym, że obawiałem się czy będę miał okazję sobie przypomnieć ten koncert, a w pewnym momencie, przed ukazaniem się Multicamu, byłem osobą, która widziała najwięcej, i to tak dobrych, nagrań. Nie ukrywam, że idea zrodziła się trochę z przypadku. Pięknego przypadku. Nigdy tego nie planowałem, ale widzę, że często te nieplanowane rzeczy są lepsze. Tak się składa, że zespół zacząłem naprawdę poznawać dopiero po koncercie. Między montowaniem koncertu, a życiem codziennym, zaczytywałem się o kolejnych trasach koncertowych, o tym jak przyjmowano kolejne płyty, co jakiś czas odkrywałem kolejne piosenki. To piękne, ponieważ im więcej radości sprawiała mi ta muzyka, tym bardziej przykładałem się do Multicamu.

U: A jak udało się zebrać tyle materiału świetnej jakości?

BB: Dzięki kontaktom Zbycha i życzliwości administratorów największych polskich stron o U2. Pomijając zagraniczne fora, to właśnie polskie fan strony miały największy udział w takim odzewie. Bo tajemnicą nie jest, że zgromadziliśmy najwięcej nagrań w porównaniu do pozostałych multicamów z Vertigo Tour, czy multicamów jakiejkolwiek poprzedniej trasy.


U: Powiedz, ile osób było zaangażowanych w tworzenie tego projektu...

BB: W montaż, ja sam osobiście, z czego się cieszę, bo każde ujęcie mogłem dopracować na swój sposób. Drugą osobą był Zbych, który jak już mówiłem, cały czas mi towarzyszył i dzielnie przygotowywał dla mnie kolejne nagrania, które otrzymywał. Grzesiek Kępińśki, znany również jako Mac.Gregor, zremasterował dla nas dźwięk. To chyba osoby stojące za samą produkcją. Nie licząc taperów, którzy nadesłali swoje nagrania czy wsparcia fanów w internecie.

U: Jak łączyłeś codzienne obowiązki, z tak pracochłonnym zadaniem jak montaż dwugodzinnego koncertu?

BB: Właściwie nie jak łączyłem codzienne obowiązki tylko jak zamiast zadania z matematyki, przesiadywałem i zastanawiałem się jak w "The Fly" na początku nie wycinać powalającego na kolana Bono na gitarze, jednocześnie zachowując pojawiające się na ekranie hasła. Myślę, że nigdy nie musiałem z czegoś rezygnować dla "Chorzowa", i odwrotnie. Zawsze traktowałem to jako miłą formę spędzania wolnego (i szkolnego) czasu. A niedawno uświadomiłem sobie jak bardzo brakuje mi tego montażu i tego, że nigdy podczas pracy nie pomyślałem: chciałbym, żeby to się już skończyło. Chyba znalazłem złoty środek.

U: Czy w trakcie pracy nad materiałem miałeś chwile słabości? Np. czy myślałeś sobie "Dość!", gdy po raz kolejny zmieniałeś sekwencje ujęć jednego utworu?

BB: Chwile słabości pojawiły się na kilka dni przed pierwszą rocznicą koncertu, dniem w którym miał w końcu ukazać się Multicam. Ponieważ nagle cały ogrom pracy został pokonany przez złośliwość komputera. Miałem problemy natury technicznej, głównie z zapisaniem tego koncertu w dobrej jakości i zrobienia z niego DVD. A sekwencje poszczególnych utworów, znając siebie, mógłbym edytować do dziś.

U: Jakiś czas temu okazało się, że w kręgu taperów pojawił się świetnej jakości zapis audio ?Chorzowa?. Jeśli nagranie wypłynie na szersze wody masz zamiar zmienić ścieżkę dźwiękową zmontowanego przez siebie koncertu? Czy niesie to dla Ciebie jakieś nowe możliwości?

BB: Tak. Kiedyś wykluczałem możliwość tego, że ten bootleg ukazałby się ponownie. Jakkolwiek sam przyznaję, że zapis video jaki mamy plus taki wspaniały dźwięk brzmi niezwykle zachęcająco.

U: Na koniec tematu o DVD - spodziewałeś się aż takiej popularności tego materiału?

BB: Na pewno nie spodziewałem, ale szczerze na nią liczyłem.

U: Na zlot w Poznaniu przygotowałeś teledysk do "Acrobat". Kolejny montaż i kolejny hit. Od kiedy klip trafił do sieci czytam wyłącznie pozytywne recenzje. Odnoszę wrażenie, że świetnie czujesz się w klimatach "Achtung Baby", trasy "ZooTv". Czy ten okres twórczości U2 ma dla Ciebie duże znaczenie?

BB: Tak. "ZooTV" jest zdecydowanie moją ulubioną trasą. Nie tylko dlatego, że "Achtung Baby" to mój numer jeden jeżeli chodzi o albumy, ale kocham "ZooTV" za kreatywność jaką ze sobą niosła, miejscami wręcz mistyczny wydźwięk, za "Until The End Of The World" i "Zoo Station" na żywo, a także postacie jakie wykreował Bono, a przede wszystkim Fly'a. Jego występy na telebimie elektryzują mnie za każdym razem. Sam "Acrobat" okazał się być moją dedykacją i podziękowaniem dla zespołu za "ZooTV" i drugi obok niej, bardziej kontrowersyjny, ale równie kreatywny "POPmart".

U: Zdradź naszym czytelnikom - czy na 2007 szykujesz jakieś filmowe zaskoczenia?

BB: Obecnie bawię się w edycję dwóch klipów, 2 utwory wykonywane na żywo. Póki co nie zdradzę nic więcej, ponieważ oba klipy są we wstępnej fazie produkcji i sam nie mam pojęcia w jaką stronę ewoluują. Czuję jednak, że uda mi się znowu Was czymś zaskoczyć.

U: Autora "Chorzowa" nie sposób, nie zapytać o ulubiony teledysk nagrany przez zespół. Jeśli chodzi o klipy to bardziej "A Celebration" czy raczej "Mysterious Ways", a może "Beautiful Day"?

BB: Zdecydowanie "Beautiful Day". Mogę powiedzieć, że od tego klipu zaczynała się moja przygoda z U2. Dla tego klipu kupiłem kiedyś DVD "The Best Of 1990-2000", nie znając kompletnie jeszcze wtedy innych piosenek/klipów oprócz "Hold Me, Thrill Me, Kiss Me, Kill Me" i "Elevation". "Beautiful Day" uważam za majstersztyk. Na pewno wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale ja ten teledysk po prostu ubóstwiam. Chociażby za to, że zawsze wprowadza mnie w pozytywny nastrój.

U: Uprzedziłeś już moje pytanie ale mimo wszystko zapytam o ulubiony koncert zarejestrowany na taśmie wideo. Wrażliwość "Rattle And Hum", potężne "ZooTv", "PopMart", a może czysty rock w postaci koncertu ze Slane?

BB: Tak, "ZooTV". Zaraz po nim Slane i najlepsze na żywo wykonanie "Kite" i "Out Of Control". W "Rattle And Hum" urzeka mnie "Bad", a w "PopMart'cie" przejście z "Pop Muzik" do "Mofo". Dla mnie każdy koncert ma coś w sobie, a setlista mojego "Dream show" ułożona z dotychczasowych koncertów byłaby bardzo, bardzo długa.

U: Po wydaniu skróconego koncertu z Mediolanu chyba wszyscy poczuliśmy niedosyt. Co myślisz o wypuszczaniu na rynek muzyki na żywo w takiej formie?

BB: Trochę mnie to rozczarowało. To "Chicago" jeśli już, powinno ukazać się razem z U218 tak jak Mediolan, a nie odwrotnie. Mediolan pokazuje to czym naprawdę było Vertigo Tour. Może faktycznie problemy techniczne podczas rejestrowania Mediolanu nie pozwoliły na więcej. Mimo to uważam, że taki koncert, czy chyba żaden profesjonalnie zarejestrowany, nie zasługuje na spadek do poziomu dodatku.

U: Dam Ci już odetchnąć od tematu ruchomych obrazków. Porozmawiajmy chwilę o dźwiękach. Rok 2007 ma przynieść nowy materiał zespołu. The Edge jest zachwycony współpracą z Rickiem Rubinem... Czego oczekujesz od nowej płyty? W którą stronę zaprowadziłbyś zespół gdybyś mógł?

BB: Pomimo tego, że chciałbym, nie zaprowadziłbym ich w stronę "Achtung Baby". Tam nie zawędrują już niestety chociażby z powodu wieku. Najchętniej zaprowadziłbym ich w stronę "All That You Can't Leave Behind" niż "How To Dismantle An Atomic Bomb". Nie oczekuje od kolejnej płyty rewolucji, tylko kolejnych dobrych kawałków. Poza tym myślę, że po tym co zespół już osiągnął nikt od nich kolejnej rewolucji czy szalonego image'u nie wymaga.

U: Chciałbyś coś powiedzieć na koniec naszym czytelnikom?

BB: Szczęśliwego Nowego Roku! Może to zabrzmi bardzo wyniośle, ale nigdy nie porzucajcie własnych pasji i marzeń. Pomimo wszelkich przeciwności zawsze warto dążyć do wymarzonego celu. Rok 2005 przyniósł nam koncert, 2006 Multicam, a co przyniesie 2007?

U: W imieniu U2-site, dziękuję, że znalazłeś dla nas czas. Życzę Ci udanego 2007 roku, oby przyniósł kolejne pozytywne zaskoczenia.

BB: Cała przyjemność po mojej stronie. Tego samego życzę Tobie i wszystkim czytelnikom.

  • jedrzej (źródło: U2roopa & Bartek Bugajski, U2-site.com)

Dodaj komentarz Wymaga loginu/hasła u2forums.com. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Komentarze (0) Strona 1

    Newsletter

    Dodaj Usuń 

    Artykuły

    więcej

    Najczęściej komentowane

    Wyśmiewaliśmy się ze świata dorosłych i zgodnie doszliśmy do wniosku, że nigdy nie dorośniemy, ponieważ wokół nas widzieliśmy tylko głupotę - Bono