18:37 25 Sie '05

Moje dwie wędrówki ku drzewu Jozuego (wspomnienia fana w poszukiwaniu drzewa Jozuego)

Przypuszcza się, iż jest to najstarszy żyjący organizm na tej pustyni...

...Ludzie nie potrafią określić jego wieku, ponieważ jeśli ścięliby to drzewo, nie odnaleźliby słoi wskazujących na wiek rośliny. Być może zanosi się na rekord?

u2 photos

Zastanów się nad wielkimi symbolami i chwilami lat osiemdziesiątych. Co przychodzi Ci na myśl? Olimpijska drużyna hokejowa z USA pokonująca faworyzowanych Sowietów na Lake Placid. Rozkwit telewizji kablowej. Joe Montana. Dwie przegrane Reagan'ów w wyborach. Miami Vice. Ogromne zyski. Carl Lewis i Mary Lou Retton wygrywający złote medale na Olimpiadzie w Los Angeles. Czarodzeje-Lakersi kontra typowani Celtics. Narodziny Springsteen'a w USA. "The Joshua Tree" U2.

Pamiętny symbol lat osiemdziesiątych, faktyczne drzewo Jozuego, które pojawiło się na obwolucie albumu U2 stało wysokie i dumne na niezmiernie odległym obszarze wysokopołożonej Pustyni Kalifornijskiej.

To zdjęcie, zrobione w roku 1998, stanowi porównawczy synopsis drogi tego drzewa, odkąd, podczas wizyty U2 w grudniu 1986, sfotografował je Anton Corbijn.

u2 photos

Drzewa Jozuego rosną niezwykle wolno w stosunku do innych gatunków drzew. Po jedenastu latach jesteśmy w stanie dostrzec zaledwie niewielki przyrost konarów tego drzewa, za to znacznie odchyliło się od pozycji pionowej. Około roku 1998 roślina zaczęła wyraźnie zdradzać oznaki starości. Tak doszliśmy do mojej historii.

W październiku roku 2000 wyruszyłem z Florydy, by zwiedzić Park Narodowy Drzewa Jozuego i Park Narodowy Doliny Śmierci. Podczas mojej wyprawy miałem nadzieję ujrzeć sławne drzewo. Dzięki informacjom udzielonym mi przez mojego przyjaciela Alex'a miałem jakie-takie pojęcie o tym, gdzie może się ono znajdować. 9.10.2000 r. w poniedziałkowe popołudnie przybyłem na wiadomą pustynię (znajdująca się około 5000 stóp n.p.m.). Pogoda była idealna - pochmurna i ciepła.

Przez bite 4 godziny szukałem celu mojej podróży w miejscach, które wydawały mi sie najbardziej znajome. Kiedy przemierzałem pustynię, bezskutecznie próbując odnaleźć drzewo, zauważyłem, że przedtem znajdowało sie tu krowie pastwisko. Dostrzegłem skamieniałe szczątki wołów lub krów leżące na ziemi, a także zniszczoną, brudną drogę prowadzącą z szosy do bazy pobliskiego górskiego poligonu. Na drodze znalazlem pozostałości drewnianego obozu obronnego. Prawdopodobnie to jedyna budowla, jaka istnieje w promieniu trzydziestu mil. Tuż o zachodzie słońca przywędrowałem w miejsce prawdopodobnej lokalizacji drzewa. Nie mogłem go jednak odnaleźć...

Zawiedziony pojechałem do Zabriskie Point, mieszczącego się w Parku Narodowym Doliny Śmierci, by we wtorek rano ujrzeć...najbardziej widowiskowy wschód słońca w moim życiu! Następnie udałem się do Badwater, aby zwiedzić piaszczyste wydmy i inne interesujące miejsca w Parku Narodowym.

Po kilku godzinach przejażdżki powróciłem na miejsce, gdzie, jak wydawało mi się, znajduje się The Joshua Tree. Tym razem poszukiwania postanowilem rozpocząć od znalezienia właściwego kąta widzenia górskiego poligonu, widocznego na fotografiach z okładki albumu. Kiedy ujrzałem dwie olbrzymie gałęzie (jedna po kazdej stronie pnia), rozpostarte na piaszczystym podłożu, wiedziałem, że dotarłem do celu.

Nie moglem w to uwierzyć! Spodziewałem się, że wędrówka ku celowi będzie powolna, mozolna, znaczniej podobna do tej, którą U2 odbyli w grudniu 1986 roku. Zamiast tego odbyłem pośpieszną, przerażającą pogoń z zaciśniętym gardłem. W końcu dotarłem na miejsce! Kiedy zobaczyłem "U2" i "RIP" na kamieniach leżących na ziemi, byłem zszokowany.

W jednej chwili setki emocji ogarnęły mój umysł: zawód, smutek, uniesienie, zmieszanie. Wspaniała ikona najlepszej roboty najlepszego zespołu rockowego świata ... runęła! Zastanowiłem się, w jaki sposób czterech chłopaków z Irlandii odnalazło w samym środku pustyni Mojave drogę wiodącą ku najeżonemu, dzikiemu drzewu. Ja spotykam je trzynaście i pół roku później leżące na ziemi. Trzy tygodnie przed tym, jak nowy album U2 został wypuszczony do sprzedaży w Ameryce Północnej, symbol dalszej epoki w karierze grupy...umarł.

Niektórzy powiedzą, że przecież to tylko drzewo. Dla mnie The Joshua Tree jest energią ujętą wewnątrz muzyki - przemyślane teksty piosenek, imponujące materiały the Edge'a, przejmujące wokale, energiczne uderzenia perkusji.

To tak głośna grupa rockowa... Miejsce, gdzie znajduje sie drzewo Jozuego, ofiarowuje tajemniczą ciszę, która przywodzi na myśl wiadomość z monitora telewizyjnego z ZooTV podczas utworu "The Fly": "Zaprzeczenie jest równowagą". Usłyszysz tu jedynie piaszczystą ziemię pod twoimi stopami i przelotny wiatr świszczący w twoich uszach.

Podczas gdy fotografowałem drzewo, bezgraniczna cisza została przerwana przez ogłuszający huk dochodzący z oddali. Ciemna smuga przeszyła pustynne niebo. Pocisk F-18 sięgnął doliny pomiędzy dwiema górami kilka setek jardów nad ziemią. Istny "Bullet the Blue Sky".

Nie wierzę, że The Joshua Tree upadło z powodu aktów wandalizmu. Do jego ruiny nie doprowadził człowiek. Upadek drzewa wywołany był po prostu jego olbrzymim rozmiarem; przez to pochyliło się. Było to stare drzewo, prawdopodobnie w wieku około dwustu lat! Drzewa Jozuego rosną bardzo powoli, ponieważ żyją w gorącym i suchym klimacie. Myślę, że jedna z gałęzi po lewej stronie (patrz: zdjęcia z grupą U2) odłamala się, co spowodowało dysproporcję w porównaniu ze strona prawą, a w konsekwencji zachwianie równowagi. Następnie złamał się sam pień, gdyż niemożliwym było powrócenie do pozycji pionowej. Natura, wiek oraz prawa fizyki doprowadziły do upadku rośliny.

Teren, na którym przebywa drzewo Jozuego, niezwykle oddalony rejon pustyni Mojave, jest absolutnie najwspanialszym w całym kraju! Faktycznie jest to miejsce, w którym ulice nie maja nazw, gdzie widma sąsiadujących miast poszukują spoczynku, gdzie dawni pasterze utracili swe stada.

Przenieśmy się teraz do marca roku 2003. Od czasu mojej pierwszej wizyty w świecie zaszło wiele radykalnych zmian. Nowy album grupy został przez fanów ciepło przyjęty. Niebawem zainaugurowana została trasa koncertowa po Ameryce Północnej i Europie; odbyły się dwa występy w Slane Castle i na XXXVI Super Pucharze. Ponadto został wybrany nowy prezydent USA; arabscy terroryści zaatakowali Amerykę, co ujawniło światu dwóch przestępców z środkowo-wschodnich państw; mieliśmy krach giełdowy na światowym rynku; zatoka Tampa stała się aktualnym zwycięzcą Super Pucharu. O rany! To wszystko w przeciągu zaledwie dwu i pół roku!

Podczas mojej kolejnej wizyty drzewo odnalazłem w nadzwyczaj zadowalającym stanie, zważywszy, iż musiało stoczyć walkę z bardzo skrajnymi warunkami - za dnia z upałami (temperatura zazwyczaj dochodzi tutaj do 95-110'), w nocy z mroźnym powietrzem jak w zimie - właściwymi dla terenu o najniższej wilgotności. W tej części kraju opady są rzadkością. Tak jest w istocie, jak doniosły komunikaty meteorologiczne, badając sumę opadów w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2003 roku. Zazwyczaj roczna suma opadów nie przekracza cala. Jak dotąd, pod tym względem, rok 2003 znajduje się poniżej normy.

Dla organizmów żyjących na pustyni Mojave pożywieniem jest wszystko, co zawiera w sobie choć trochę wilgoci. Kora drzewa Jozuego powoli niszczeje. Wystające z drzewa kolce poszarzały, ale główny pień pozostał nienaruszony. Ogólnie, drzewo wygląda niespodziewanie dobrze; nie przemieniło się jeszcze w popiół, o nie.

Niektóre zwierzęta znalazły schronienie u spodu jednego z masywnych konarów. Przypomniałem sobie słowa, które padły w piosence "Elevation":"mole digging in a hole". Myślę, że właśnie to odnalazłem. Nie ujrzałem wprawdzie tego zwierzęcia, ale odkryłem wykopaną tam norę

"... going down, excavation ..."

To niesamowite, jak piosenka może przyjść ci do głowy w odpowiadającej jej chwili. Tak dzieje się często w przypadku piosenek U2. To wyjątkowe miejsce przywodzi na myśl najbardziej niezwykłe wydarzenia i zjawiska.

Wiele osób zadawało mi w e-mailach pytania dotyczące moich dwóch wizyt. Większość odpowiadała natchnionymi, pełnymi zachwytu słowami, pisząc o drzewie zarówno w sposób szczegółowy, jak i przedstawiając ogólny zarys amerykańskich pustyń - to dwie kwestie, które mnie fascynują. Jeden mężczyzna zapytał, dlaczego poświęciłem tak wiele czasu i energii, by odnaleźć to drzewo. Cóż, sądzę, że jeśli czegoś nie poszukujesz, nie próbujesz odkryć, tak naprawdę nie żyjesz. Czyż nie właśnie o tym opowiada "The Joshua Tree"?

  • jedrzej (źródło: tłumaczenie LWG)

Dodaj komentarz Wymaga loginu/hasła u2forums.com. Nie masz konta? Zarejestruj się.

Komentarze (0) Strona 1

    Newsletter

    Dodaj Usuń 

    Artykuły

    więcej

    Najczęściej komentowane

    Po przyjeździe do Etiopii nie przeżyłem żadnego szoku kulturowego. Zupełnie inaczej było po powrocie tutaj. Zacząłem zadawać sobie podstawowoe pytania dotyczące życia w Pierwszym Świecie przeciwstawionym Trzeciemu. Ludzie, których zostawiłem - Bono